Polskie przysłowia i powiedzenia
Przysłowia to najtrudniejsza część żywej polszczyzny: znasz każde słowo z osobna, a i tak nie wiesz, o co chodzi. Przy każdym rysunek pokazuje znaczenie dosłowne, czyli to, co byłoby, gdyby wziąć je serio, a obok stoi wyjaśnienie, co ono naprawdę znaczy i kiedy się go używa.
-
Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.
Co to znaczy: Mówimy tak, kiedy ktoś działał przeciwko drugiej osobie, a szkoda spotkała w końcu jego samego. To ostrzeżenie: nie intryguj, bo to się obróci przeciwko tobie. Typowa sytuacja: kolega z pracy donosił na innego, żeby zająć jego stanowisko, i sam stracił pracę.
Dosłownie: Ktoś kopie łopatą dół pod drugim człowiekiem, a potem sam do tego dołu wpada.
-
Bez pracy nie ma kołaczy.
Co to znaczy: Znaczy, że nagroda należy się temu, kto włożył w coś wysiłek, bo nic nie przychodzi samo. Używamy, gdy ktoś chce efektu bez pracy albo gdy zachęcamy kogoś do wytrwałości. Typowa sytuacja: ktoś narzeka, że nie zdał egzaminu, choć się nie uczył, i słyszy w odpowiedzi to przysłowie.
Dosłownie: Kto nie pracuje, ten nie dostaje kołaczy, czyli słodkich drożdżowych ciast.
-
Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje.
Co to znaczy: Znaczy, że kto zaczyna dzień wcześnie, ten więcej zdąży i więcej zyska. Mówimy tak pół żartem, żeby kogoś obudzić albo pochwalić za wczesny start. Typowa sytuacja: ktoś przyszedł do urzędu przed otwarciem, załatwił sprawę bez kolejki i rzuca to zdanie znajomym.
Dosłownie: Człowiekowi, który wstaje wcześnie rano, sam Pan Bóg daje prezenty.
-
Nie mów hop, dopóki nie przeskoczysz.
Co to znaczy: Znaczy: nie ciesz się i nie chwal sukcesem, zanim sprawa będzie naprawdę zakończona. Używamy, gdy ktoś świętuje za wcześnie albo mówi o czymś jak o pewniku. Typowa sytuacja: kolega po rozmowie kwalifikacyjnej ogłasza, że ma już pracę, choć nie dostał jeszcze żadnej odpowiedzi.
Dosłownie: Nie wolno krzyczeć „hop”, zanim naprawdę przeskoczy się przez przeszkodę.
-
Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść.
Co to znaczy: Znaczy, że gdy za jedną rzecz bierze się za dużo osób, nikt nie czuje się odpowiedzialny i praca wychodzi źle albo wcale. Mówimy tak przy chaosie w zespole, w rodzinie albo w urzędzie. Typowa sytuacja: pięć osób organizuje jedno przyjęcie, każda liczy na pozostałe i nikt nie kupuje jedzenia.
Dosłownie: Kiedy w jednej kuchni gotuje sześć kucharek, na stole i tak nie ma żadnego jedzenia.
-
Mądry Polak po szkodzie.
Co to znaczy: Znaczy, że człowiek widzi błąd dopiero wtedy, gdy jest już po wszystkim i nic nie da się naprawić. Polacy mówią tak z autoironią o sobie, najczęściej po własnej wpadce. Typowa sytuacja: ktoś nie ubezpieczył mieszkania, sąsiad go zalał, a on wzdycha: mądry Polak po szkodzie.
Dosłownie: Polak robi się mądry dopiero wtedy, kiedy szkoda już się stała.
-
Wyszło szydło z worka.
Co to znaczy: Mówimy tak, kiedy prawda, którą ktoś ukrywał, wreszcie wyszła na jaw. Używamy w chwili, gdy kłamstwo albo prawdziwy zamiar same się zdradziły. Typowa sytuacja: pracownik tłumaczył nieobecność chorobą, aż ktoś zobaczył jego zdjęcia znad morza.
Dosłownie: Ostre szydło przebiło worek od środka i wystaje na zewnątrz.
-
Kuj żelazo, póki gorące.
Co to znaczy: Znaczy: działaj teraz, kiedy okazja jeszcze trwa, bo za chwilę będzie za późno. Mówimy tak, popędzając kogoś do decyzji albo do wykorzystania dobrego momentu. Typowa sytuacja: szef pochwalił twoją pracę, więc dziś, a nie za miesiąc, poproś o podwyżkę.
Dosłownie: Uderzaj młotem w kawałek żelaza dopóty, dopóki jest rozgrzane do czerwoności.
-
Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda.
Co to znaczy: Znaczy: prezentu ani darmowej pomocy się nie krytykuje, tylko przyjmuje z wdzięcznością. Używamy, gdy ktoś wybrzydza na coś, co dostał za darmo. Typowa sytuacja: znajomy oddał ci starą pralkę, a ty narzekasz, że nie ma suszarki.
Dosłownie: Konia, którego dostało się za darmo, nie wolno oglądać po zębach, żeby sprawdzić jego wiek.
-
Co się odwlecze, to nie uciecze.
Co to znaczy: Znaczy, że odłożona sprawa i tak się wydarzy, więc opóźnienie niczego nie przekreśla. Mówimy tak na pocieszenie, gdy plany się przesuwają, ale też pół żartem jako zapowiedź, że do czegoś jeszcze wrócimy. Typowa sytuacja: wizyta u dentysty przełożona o miesiąc albo wesele przeniesione na przyszły rok.
Dosłownie: To, co zostało opóźnione, nigdzie nam nie ucieknie.
-
Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
Co to znaczy: Znaczy, że skutki twoich decyzji poniesiesz ty sam, więc przygotuj wszystko porządnie. Mówimy tak, ostrzegając przed lekkomyślnym wyborem albo komentując czyjeś kłopoty, na które sam zapracował. Typowa sytuacja: ktoś podpisał umowę bez czytania i teraz płaci wysokie kary.
Dosłownie: Jeśli źle posłałeś sobie łóżko, to źle będziesz w nim spał.
-
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Co to znaczy: Znaczy, że z przykrego zdarzenia często wynika coś korzystnego, choć widać to dopiero później. Mówimy tak na pocieszenie, po niepowodzeniu, kiedy szukamy jasnej strony. Typowa sytuacja: ktoś stracił pracę, a po miesiącu znalazł lepszą i słyszy właśnie to zdanie.
Dosłownie: Nie istnieje żadna zła rzecz, która nie skończyłaby się czymś dobrym.
-
Niedaleko pada jabłko od jabłoni.
Co to znaczy: Znaczy, że dziecko jest podobne do rodziców, zwykle w zachowaniu albo w wadach. Używamy, komentując czyjeś zachowanie, najczęściej złośliwie albo żartobliwie. Typowa sytuacja: syn spóźnia się tak samo jak ojciec i sąsiadka rzuca to zdanie przy furtce.
Dosłownie: Jabłko spada z drzewa i leży tuż obok pnia jabłoni.
-
Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.
Co to znaczy: Znaczy, że coś pewnego, choć skromnego, jest warte więcej niż obietnica czegoś większego. Mówimy tak, odradzając ryzyko dla niepewnego zysku. Typowa sytuacja: ktoś chce rzucić stałą pracę dla obiecanego kontraktu, którego jeszcze nikt nie podpisał.
Dosłownie: Lepiej trzymać w dłoni małego wróbla, niż patrzeć na dużego gołębia siedzącego na dachu.
-
Cicha woda brzegi rwie.
Co to znaczy: Znaczy, że osoba cicha i skromna potrafi zaskoczyć siłą, odwagą albo temperamentem. Mówimy tak z uznaniem lub z rozbawieniem, gdy nieśmiały ktoś zrobi coś odważnego. Typowa sytuacja: najcichsza koleżanka z biura nagle wygrywa negocjacje albo świetnie tańczy na imprezie.
Dosłownie: Woda, która płynie spokojnie i bez szumu, podmywa i zabiera brzegi rzeki.
-
Nie mój cyrk, nie moje małpy.
Co to znaczy: Znaczy: to nie moja sprawa i nie zamierzam się w nią mieszać ani brać za nią odpowiedzialności. Mówimy tak, odsuwając się od cudzych kłótni i cudzego bałaganu. Typowa sytuacja: dwaj koledzy z pracy kłócą się o zadanie, które ciebie nie dotyczy, więc wzruszasz ramionami i mówisz to zdanie.
Dosłownie: To nie jest mój cyrk i to nie są moje małpy, więc nie muszę ich pilnować.